„POCZUJ CHEMIĘ DO FIZYKI” – POKAZY GRUPY ZAELEKTRYZOWANI
Niedawno gościliśmy w naszej szkole Grupę Zaelektryzowani z bardzo ciekawym programem. Najpierw pokazy obejrzeli uczniowie klas I – IV, a potem klas starszych. Relację z tego spotkania napisał dla nas Dominik Kowalczuk z klasy VII b. Czy Wy również bawiliście się wtedy tak dobrze jak on?
„Poczuj chemię do fizyki” to hasło przewodnie niezwykłej lekcji, w której mieliśmy okazję uczestniczyć 19 maja 2022 r. Poprowadził ją dla nas Patryk z Grupy Zaelektryzowani z Krakowa.
Na początku prowadzący opowiedział nam o powietrzu: o tym, że waży, jaki ma skład itp. Przy okazji opisał działanie i budowę poduszkowca oraz przedstawił nam domowy model takiego pojazdu. Później był krótki wykład o ciśnieniu, uwieńczony doświadczeniem z przyssawkami, których po zassaniu się do siebie nie można było rozerwać. Okazało się, że nie wystarczy po prostu ciągnąć pełną siłą. Udało się je rozłączyć dopiero przy bardzo mocnym, równoczesnym szarpnięciu. Kolejnym punktem programu był gaz szlachetny hel, któremu towarzyszył eksperyment z wdychaniem tego pierwiastka. Na własne uszy przekonaliśmy się, jak śmiesznie się po nim mówi. Następnie Patryk opowiedział o łatwopalnym pierwiastku – wodorze oraz zaprezentował bardzo wybuchowe i niebezpieczne doświadczenie. Najpierw prowadzący za pomocą jakiejś substancji odparował prawie cały wodór z wody do balonu, a później ten balon podgrzał, przez co powstał „mały” wybuch, ale z hukiem porównywalnym do strzału z armaty! Ostatnim przedstawionym pierwiastkiem był azot, lecz w swojej najciekawszej - ciekłej w formie, w której posiada temperaturę ok. -200oC. Tym razem były aż dwa doświadczenia. W jednym Fafik - pies z balonów - został włożony do takiego azotu i się totalnie „wypompował” - bynajmniej tak to wyglądało, jednak szybko wrócił do swojej wcześniejszej formy. Stało się tak dlatego, że ciekły azot kurczy powietrze, ale gdy się ono ogrzeje po wyjęciu z azotu, to się rozszerza. W drugim doświadczeniu Patryk wlał wrzątek do wiadra z ciekłym azotem, co wywołało morze pary! Efekt był niesamowity! Każdy chciał „tego dotknąć” lub włożyć rękę do dymiącego wiadra. W ostatnim eksperymencie dwóch ochotników musiało zrobić slalom rowerem z odwróconą kierownicą. Okazało się to nie aż takie proste, ponieważ rzeczy uczymy się raz i ciężko jest, kiedy coś jest na opak - tak jak w przypadku tego roweru.
To była naprawdę niezwykła lekcja i wiele z niej zapamiętaliśmy. Dużą atrakcję dla nas - uczniów -stanowiło to, że mogliśmy aktywnie uczestniczyć w pokazie i na własnej skórze doświadczyć zjawisk przyrody. W pamięci pozostało nam także jeszcze jedno zdanie, które z ust prowadzącego padło nie raz – „Nie róbcie tego w domu! To niebezpieczne!”.
Pokazy fizyczno-chemiczne w naszej szkole zorganizowała pani Monika Czerniak - Uchman.
Aneta Mużacz

