Sadziliśmy dęby na 1050 rocznicę Chrztu Polski
Historyczne wydarzenie było naszym udziałem. Uczniowie z każdej klasy sadzili dęby niepodal naszej szkoły 22 kwietnia 2016 roku. Wszyscy zapamiętają tę chwilę na zawsze. Klasa VI b nawet ochrzciła drzewa imionami Bolesław III i Kazimierz III. Dużo uczniowskich myśli biegnie w kierunku dalekiej przyszłości. Natomiast uczniów klasy IV na lekcji języka polskiego zachęciłam do szczytnego przedsiewzięcia- napisać legendy o tym, jak doszło do ochrzczenia nazwą naszej wsi.
Myśli autorów krążyły w dalekiej przeszłości i oto ciekawy efekt:
Legenda o Tarnawatce. Aleksandra Krzeszowska
Dawno, dawno temu żył sobie ubogi mężczyzna, który nazywał się Tymon Arnawski. Mieszkał we wsi, która nie miała swej nazwy. Jego życie było spokojne
do czasu, gdy jego wieś zaatakowała drużyna pewnego Waleriana Hanatka. Król wsi nie miał żołnierzy, ponieważ wszyscy wiedzieli, że Waleriana i jego drużyny nie da się pokonać. Gdy wieść o wojnie dotarła do Tymona pomyślał, że to już koniec. Zaczął żegnać się z życiem. Gdy tak opłakiwał swój żywot, usłyszał jakiś cieniutki, kobiecy głos: ,, Tymonie walcz o swoją wieś, o swoją małą ojczyznę!" Gdy to usłyszał, bardzo się przestraszył, ale po zastanowieniu postanowił zapisać się do wojska. Gdy oznajmił królowi, że chce walczyć o tę wieś okazało się, że był jedynym ochotnikiem.
Tydzień później zaczęła się wojna. On sam stanął przeciwko dwustu ludziom. Gdy drużyna Waleriana zajęła już połowę wsi,Tymon usłyszał: ,, Tymonie wyrwij gałąź z tego dębu". Tymon oczywiście się przestraszył, ale zrobił to, co nieznajomy głos kazał. Nagle gałąź zamieniła się w wielki miecz, którym Tymon wygrał wojnę. Ludzie ze wsi ogłosili go królem i postawili mu posąg, na którym było napisane ,, Dla Tymona Arnaskiego w podzięce za pokonanie wroga , Waleriana Hanatka." Niestety szczęście Tymona nie trwało długo, ponieważ gdy zaczęło padać, napis
się zmył i zostały tylko poszczególne litery ułożone w jeden jedyny wyraz:,,Tarnawatka ".
Król Tymon Arnawski z zadowoleniem ogłosił, że tak od dziś będzie nazywać
się ta wieś.
A gdzie jest posąg? Do dziś nie wiadomo.
O Tarnawatce. Adrian Łopuszyński
Dawno, dawno temu żyła sobie rodzina o nazwisku Tarnawscy. Byli bardzo bogaci, często podrózowali a osiedlili się na pięknej, spokojnej wsi. Mieszkało tam wielu bardzo biednych wieśniaków, którzy nie mieli narzędzi do pracy. Rodzina Tarnawskich postanowiła im pomóc i zakupiła narzędzia potrzebne do pracy w polu. Dzięki temu wieśniacy przestali być biedni. W podzięce nazwano wieś od ich nazwiska Tarnawatką.
Legenda o Tarnawatce. Wiktoria Sytek
Dawno, dawno temu była sobie mała osada, która nazywała się Tarnawa. Wokół była porośnięta tarniną, która na wiosnę zakwitała i wszędzie robiło się biało. Weseli mieszkańcy rzadko się sprzeczali.
Przejeżdżał kiedyś tamtędy bardzo bogaty kupiec i wprost oniemiał
z wrażenia, gdy zobaczył osadę. Zjechał już cały świat, ale tak pieknej wioski jeszcze nie widział. Postanowił , że zmieni jej nazwę, bo "Tarnawa'"brzmiało zbyt ubogo. Wiosną tarnina kwitła na biało i krzewy wyglądały jakby ktoś je przykryl watką, więc kupiec wpadł na doskonały pomysł i nazwał osadę Tarnawatka.
Wszyscy byłi zadowoleni z nowej nazwy i tak miejscowość do dziś
się nazywa.
Legenda o Tarnawatce. Karolina Bartoszyńska
Dawno, dawno temu żył sobie chłopiec o imieniu Franek, który lubił jeść tarninę. Był synem króla Bolesława Chrobrego. Często bawił sie watką i z upodobaniem robił z niej opatrunki, okłady i różne cuda.Jego rówieśnicy nazywali go Tarnawatka, a jemu się to podobało.Wiedział, że ojciec ma problem, bo istnieje wieś bez nazwy. Zaproponowal mu, by nazwał ją tym przydomkiem. Król na cześć swego syna nazwał miejscowość Tarnawatka.
Legenda o Tarnawatce. Aron Malec
Dawno, dawno temu żył sobie król, który miał syna Błażeja. Poszukiwał mu kandydatki na żonę, jednak żadna z okolicznych księżniczek nie przypadla mu
do gustu.
Pewnego razu na konnej wyprawie spotkał dziewczynę o imieniu Tarnawa
i od razu się zakochał. Zabrał ją do pałacu, mimo, że była badzo związana z wsią,
z której pochodziła. Zmarła z tęsknoty 2 tygodnie po ślubie , a książę nie mógł znieść poczucia winy i postanowił na cześć zmarłej żony nazwać jej rodzinną wieś Tarnawatka. I tak nazywa się po dziś dzień.
Legenda o Tarnawatce. Amelia Rybaczyńska
Był sobie pewien chłop i imiemiu Trana. Miał duże pola tarniny. Pewnej nocy na nie przyszła locha dzika i zniszczyła krzewy. Gdy rankiem chłop wyszedł, zobaczył wielkie spustoszenie i ślady dzika, więc poszedł za nimi aż do lasu, by zabić zwierzę. Gdy już miał to zrobić, odezwała się ludzkim głosem:
-Nie zabijaj mnie! Potrzebuję tarniny, by zdjąć zły urok. Pomóż mi, proszę!
Tarna zdumiał się , wyzbierał owoce tarniny i wrócil do lochy, by ją nakarmić. Tak się najadła, aż pękła i zmieniła się w piękną dziewczynę. Ona zapytała:
-Czym mogę ci się odwdzięczyć?
Chłop zapytal, jak jej na imię i poprosil , by zostala jego żoną. Watka przyjęla jego propozycję i zamieszkali we wsi, która od ich imion zostala nazwana Tarnawatka.
Czy podobają się wam pomysły?
Jeśli tak, uściśnijcie dłonie autorów i pogratulujcie, proszę!
Malgorzata Knafel
