Polecam uczniom z klas 1-3 do poczytania przez wiosenne dni!
Mamy przedwiośnia chłodny czas. Koniecznie pospacerujcie, pooddychajcie świeżym powietrzem. W wolnym czasie wybierzcie którąś z polecanych wolnych lektur, to znaczy darmowo opublikowanych do czytania na stronie internetowej biblioteki.
Przygody Cudaczka-Wyśmiewaczka, który „nie je, nie pije, tylko wyśmiewaniem żyje”. To maleńkie, niedostrzegalne dla ludzi licho chowa się we włosach lub w ubranku upatrzonego przez siebie dziecka. Cudaczek nie je zwykłego jedzenia, tylko zachęca chłopca lub dziewczynkę do obrażania się, grymaszenia i innych nieładnych zachowań. Kiedy dziecko zachowuje się niegrzecznie i wpada w złość, licho cichutkim głosikiem wyśmiewa się z niego, a od tego brzuszek mu pęcznieje i staje się okrągły jak ziarnko grochu. Na szczęście od złośliwego Cudaczka-Wyśmiewaczka i jego podszeptów można się uwolnić. W kilkunastu krótkich rozdziałach poznacie historię Cudaczka i dzieci, u których gościł.
Julia Duszyńska jest autorką interesującej książki
"Cudaczek – Wyśmiewaczek”. Kliknij w poniższy link a przeniesiesz się do wirtualnej biblioteki i poczytasz:
https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/duszynska-cudaczek-wysmiewaczek.html
Utwór był kiedyś moja lekturą oraz Waszych babć i dziadków. Jego akcja rozgrywa się w świecie mityczno-baśniowym a zarazem realnym; w następstwie pór roku – od wiosny do jesieni. Bohaterami baśni jest gromada krasnoludków, którymi rządzi król Błystek. Krasnoludki, które zimę spędziły pod ziemią, wychodzą wiosną na powierzchnię i spotykają ludzi. Pomagają ubogiej gęsiarce, sierotce Marysi, odnaleźć jej zagubione gąski. Udaje im się też wyciągnąć rodzinę ubogiego chłopa Skrobka z biedy. Jesienią powracają znowu pod ziemię.
Najbardziej pamiętam fragment, który mi się przypomina, gdy spaceruję, szukając pierwszych zwiastunów wiosny. Koszałek Opałek wyruszył na poszukiwanie wiosny i zapisywał w kronice obserwacje. Król Błystek stuknął o ziemię berłem szczerozłotym i rzekł:
— Nasz uczony kronikarz Koszałek-Opałek pójdzie obaczyć, czy już wiosna przyszła.
Ten, jak zwykle, siedział nad ogromną księgą, w której opisywał wszystko, co się od najdawniejszych czasów zdarzyło w państwie Krasnoludków, skąd się wzięli i jakich mieli królów, jakie prowadzili wojny i jak im się w nich wiodło. Co widział, co słyszał, to spisywał wiernie; a czego nie widział i nie słyszał, to zmyślił tak pięknie, iż przy czytaniu tej księgi serca wszystkim rosły. (... )Tak dumni byli z kronikarza swego, że gdzie kto jakie zielsko znalazł, zaraz mu wieniec plótł i na głowę wkładał, tak, iż mu te wieńce resztę rzadkich włosów wytarły i łysy był jak kolano.
Koszałek-Opałek zaraz się na wyprawę zbierać zaczął. Każdy inny Krasnoludek poznałby po tych znakach, że wiosna już blisko, ale Koszałek- -Opałek tak był od młodości pogrążony w księgach, że poza nimi nic nie widział w świecie (...). Wszakże i on miał w sercu taką dziwną radość, taką rześkość, że nagle zaczął wywijać swoim wielkim piórem i śpiewać starą piosenkę( …)Zaledwie jednak był w połowie zwrotki, kiedy posłyszał ćwierkanie gromady wróbli na chruścianym, grodzącym pólko, płocie; urwał tedy piosenkę swą natychmiast.
A wtedy od południowego stoku wzgórza wyszła piękna dziewica, trzymając ręce wzniesione nad ziemią i błogosławiące. Bosa szła, a spod jej stópek błyskały bratki i stokrocie; cicha szła, a dokoła niej dźwięczały pieśni ptasze i trzepoty skrzydeł; ciemna była na twarzy, jak ciemną jest świeżo zorana ziemia, a gdzie przeszła, budziły się tęcze i kolory; oczy spuszczone miała, a spod jej rzęs biły modre blaski. To była wiosna. Szła tak blisko Koszałka-Opałka, że go trąciła jej lniana szatka, ciepłym tchem wiatru owionięta; i tuż przy nim zapachniały fikołki, przytulone równianką do jej jasnych włosów. Ale uczony kronikarz tak był zajęty obliczaniem: jak, kiedy i którędy wiosna ma przybyć na świat — że zgoła jej przejścia nie widział. Pociągnął tylko długim nosem woń słodką, ulotną i pochylony nad swą wielką księgą, pilnie zapisywał to wszystko, co mu z rachunku wypadło. Z rachunku wypadło mu to, że wiosna wcale na świat już nie przyjdzie. Że drogę zgubiła, za morzem została i do tej krainy nie trafi. Wypadło mu z rachunku, że skowronki i słowiki śpiewać nie będą, bo całkiem zachrypły, że krakanie wron będzie odtąd jedyną pieśnią na świecie, że wszystkie nasionka kwiatów wicher uniósł w niezmierzone przepaście, że nie zakwitnie ani róża, ani lilia, ani jabłoń polna.
Poczytaj więcej o przygodach bohaterów w utworze Marii Konopnickiej- kliknij, wejdź do wirtualnej biblioteki:
https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/o-krasnoludkach-i-sierotce-marysi.html
Polecam również tym, którzy mają już zmęczone oczy patrzeniem w ekran, nagranie Bajki Muzycznej do wysłuchania: O krasnoludkach i o sierotce Marysi w adaptacji: Janiny Gillowej i Wiesława Opałki:
https://www.youtube.com/watch?v=hHxmm3h7UAc
Tu znajduje się gotowa do czytania równie stara książka z przygodami bohaterów w czasie lata, jeśli się chcecie przenieść do lasu pełnego jagód, to klikinijcie:
https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/na-jagody.html
Życzę miłych, wolnych dni z przyjemną lekturą. Koniecznie posiejcie rzeżuchę w doniczce, by mieć wiosnę na parapecie i na kanapce!
Małgorzata Knafel, która zaświadcza, że już widziała wiosnę.













