Polecam nową książkę autorki Jeżycjady!
Drodzy Czytelnicy, Bywalcy szkolnej biblioteki!
Pragnę się podzielić z Wami moim odkryciem. Majowe dni wolne spędziłam, pochłaniając z przyjemnością strony najnowszej publikacji Małgorzaty Musierowicz pod tytułem ”Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę.” Napisała ją przy współpracy swej córki Emilii Kiereś. Pierwsze książki z tej serii czytałam, gdy byłam uczennicą szkoły, w której teraz jestem nauczycielką języka polskiego i bibliotekarką. Kolejne utwory poznałam już w dorosłym życiu. Ostatnie powieści zakupiłam z myślą, że córki będą również z nich korzystać z podobną przyjemnością. Muszę przyznać, że wzorem matki była dla mnie bohaterka- Mila Borejko. Największą przyjemność miałam w szkole , omawiając powieści mojej imienniczki: “Kłamczucha”, “Kwiat kalafiora”, “Opium w rosole”. Z sentymentem wspominam, jak polecałam do czytania całą serię z dobrym skutkiem przez 30 lat, jak wypożyczałam wszystkie biblioteczne egzemplarze uczennicom, wychowankom. Brakowało! Własne z domu przynosiłam. Niezmiennie zachwycam się Jeżycjadą. Autorka we wstępie tak wyznaje:
Od ponad czterdziestu lat piszę Jeżycjadę. Od przeszło dziesięciu lat rozmawiam z Wami codziennie za pośrednictwem autorskiej strony internetowej. Spotykałam się z Wami setki razy, w różnych zakątkach Polski, odebrałam tysiące listów
i e-maili. A mimo to jest jeszcze tyle do powiedzenia i tyle do wyjaśnienia! Zadajecie mnóstwo pytań. Pytacie o inspiracje. Pytacie, ile z moich własnych doświadczeń przenoszę do powieści. I czy postacie, które opisuję, są autentyczne. I czy znałam osobiście takich ludzi. Czy identyfikuję się z którąś z moich bohaterek powieściowych. I czy wydarzenia, o których mowa w Jeżycjadzie, miały naprawdę miejsce w moim życiu. Zwykle odpowiadam skrótowo, że inspiracje czerpię po prostu z głowy (no bo skąd?) i że, pisząc, starannie unikam wszelkich podobieństw do mojego własnego życia; że z zasady nie opisuję ani siebie, ani znanych i drogich mi osób (chyba że same tego zapragną, ale i wtedy jestem powściągliwa) i że wszystko – poza małymi realiami i lokalizacją – wymyślam. A jednak! – dopiero gdy układałyśmy hasła do tej oto książki, córka-współautorka uprzytomniła mi, że przecież właśnie owe małe realia są kawałkami mojego życia i że niewątpliwie – raczej podświadomie – użyczam powieściowym bohaterom nieco moich własnych gustów i upodobań, pasji, śmiesznostek, wad i nawyków. Zresztą – wszystko, cokolwiek człowiek tworzy, nieodmiennie musi wyrastać z tej gleby, z której on sam wyrósł.
11 ciekawych stron ze wstępem autorki ,zdjęciami, ilustracjami można obejrzeć po kliknięciu w poniższy link:
https://cyfroteka.pl/ebooki/Na_Jowisza__Uzupelniam_Jezycjade-ebook/p00654855i006
Strona , o której wspomniała autorka, kryje się poniżej pod linkiem:
http://www.musierowicz.com.pl/
Tam dowiedziałam się o najnowszych nagrodach:
2020 – Nagroda Literacka Biblioteki Narodowej „Skrzydła Dedala” za całokształt twórczości
2019 – zwycięstwo w plebiscycie serwisu Lubimyczytac.pl Książka Roku 2018, w kategorii „Literatura młodzieżowa” („Ciotka Zgryzotka”)
Najciekawsze, czego się dowiedziałam po przeczytaniu tej nowości, to kontakty telefoniczne z Czesławem Miłoszem po uzyskaniu przez niego Literackiej Nagrody Nobla. Przekazywał jej wrażenia po przeczytaniu jej powieści, radził, jak prezentować dalsze losy bohaterki.
Ciekawostki stanowią publikowane listy od czytelniczek, które w nich żądają, jak muszą się potoczyć jej dalsze losy.
O rety! Śmieszne dyktanda wymyślała dla swoich dzieci!
Dużo miejsca poświęciła swej mamie, która była lekarką, pierwszą czytelniczką, konsultowała wszystkie choroby opisywane w Jeżycjadzie.
Chętnie na koniec powtórzę Wam to, co córce wpoiła Zofia Barańczak:
”-Praca jest błogosławieństwem! Pamiętaj! Jest też najlepszym lekarstwem. Jeśli spotka cię kiedyś nieszczęście-nie załamuj się, pracuj!”
(cytat z 61 strony ”Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę.”)
Pozdrawiam majowo!
Zapracowana Małgorzata Knafel













