Bohater dzisiejszego odcinka- przedmiot niepozorny, o prostej- by nie rzec nieciekawej- budowie, niemal niezauważalny wśród wielkiego zestawu dawnych (a tym bardziej współczesnych) sprzętów gospodarstwa domowego. Cóż interesującego może być w tak prostym przedmiocie? A jednak….
Narzędzie do przesiewania, bo o nim mowa, było nieodzownym sprzętem w każdym domu i obejściu. Znane i używane było od wielu stuleci, ale dopiero w XVII/XVIII wieku zaczęto wytwarzać je w sposób zorganizowany, w systemie pracy nakładczej.
Obecnie nazwy sito, przetak i rzeszoto najczęściej używane są zamiennie i utożsamiane błędnie z jednym przedmiotem. Jednak dawniej, pomimo podobnej konstrukcji, każde z nich służyło nieco innym celom.
Sito wykorzystywano głównie do przesiewania mąki i odcedzania, a jego drobne oczka gwarantowały dokładne oddzielenie ewentualnych zanieczyszczeń lub grudek. Przetakiem, posiadającym nieco większe prześwity przesiewano zboże- koliste ruchy powodowały przesuwanie się ziaren ku brzegom i gromadzenie zanieczyszczeń w środkowej części, co ułatwiało ich ręczne usuwanie. Rzeszoto sprawdzało się w oddzielaniu znacznie większych elementów, np. ziaren grochu.
Pomimo różnych funkcji budowa tych sprzętów była bardzo podobna. Wszystkie posiadały okrągłą obręcz wykonaną z łubu, czyli pasa drewna ścinanego specjalnymi narzędziami przez łubiarzy. Obręcz obciągano siatką, którą przymocowywano za pomocą drutu lub łyka przeciąganego przez otwory wywiercone w dolnej części obręczy. Miejsce zespolenia dodatkowo wzmacniano listewkami- tzw. pierścieniami tak, aby siatka nie wysunęła się podczas używania sprzętu. Czynności te zwane obsadzeniem i obszywaniem wyodrębniły się jako specjalistyczne, odrębne prace przy wyrobie sit.
Podobnie specjalistycznym zajęciem był wyrób siatek, które różniły się materiałem, splotem, gęstością i rozmiarem. Tkane były one na małych warsztatach tkackich zwanych sitarkami. W sitach stosowano włosie końskie, które przed I w. św. sprowadzano głównie z centralnej Rosji i Syberii- włos koni stepowych był ceniony ze względu na swą długość i trwałość. Następnie następowała długotrwała obróbka włosia: sortowanie, gatunkowanie, pranie, farbowanie, bielenie, suszenie, czesanie, równanie. Tak przygotowane włosie trafiało wreszcie na warsztat.
Oprócz siatek z włosia wyrabiano też siatki z łyka drzewa (lipowego) oraz siatki druciane, które rozpowszechniły się po I w. św.

Wraz z nastaniem wiosny z głównego ośrodka sitarskiego- Biłgoraja, wyruszali sitarze, dźwigając na plecach swe wyroby wytworzone przez całe rodziny w okresie zimowym. Bogatsi rozwozili swój towar na specjalnych wozach, mieszczących nawet po kilkaset sztuk. Sita, przetaki i rzeszota sprzedawali wędrując aż do późnej jesieni nie tylko po Polsce- docierali do Czech, Prus, na Węgry, w głąb Rosji, a nawet do Turcji.
Rozbrzmiewające więc po wsi „Idzie sitarz...” było nie tylko zapowiedzią możliwości kupna nowego sita, ale też usłyszenia nowinek i ciekawostek z szerokiego świata.
Cóż interesującego może być w sicie? A jednak…
Wiesława Pióro
Ewa Zieńko