Biblioteka:Z okazji Dnia Matki- Komu prezent? Ewa Monastyrska
"Niezwykła peleryna i inne opowieści" – to tytuł najnowszej książki Ewy Monastyrskiej, która trafiła do Waszych rąk. Planowałam spotkanie autorskie z autorką I gwarantowałam Wam możliwość zdobycia autografu .Publikacja jest zbiorem bajek i opowieści dla milusińskich.
Ewa Monastyrska jest absolwentką Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Urodziła się w Koninie, a potem przez wiele lat mieszkała w Licheniu Starym. Pracowała m.in. jako doradca rodzinny w Licheńskim Centrum Pomocy Rodzinie i Osobom Uzależnionym. W 2013 r. przeprowadziła się na Zamojszczyznę.
Pracowała przez jakiś czas m.in. jako katechetka w Szkole Podstawowej w Hucie Tarnawackiej. Teraz prowadzi dziecięcy chór parafialny w Krasnobrodzie oraz śpiewa w miejscowym chórze gospel. Pracuje jako dziennikarka Katolickiego Radia Zamość oraz tygodnika "Niedziela". Ewa Monastyrska w Krasnobrodzie pisze także swoje bajki i opowieści.(źródło: https://www.kronikatygodnia.pl/wiadomosci/17616,bajeczki-urodzone-w-krasnobrodzie )
"Niezwykła peleryna i inne opowieści"to zbiór opowieści mówiących o sprawach ponadczasowych i ważnych, często nieuświadamianych, niekiedy trudnych dla małego czytelnika, ale tym bardziej wartych przywołania. Niektóre z nich snute są jak znane i kochane przez dzieci bajki, inne – wpisano w realia współczesności. Te, na pozór proste historie, niosą moc emocji i pobudzają do refleksji, pozostawiają swobodę interpretacji, często wzruszają. Przemawiają nie tylko do dzieci, ale też do wszystkich, którym nieobce są prawdziwe wartości, którzy cenią to, co w życiu najważniejsze: współczucie, życzliwość, serdeczność, miłość… Dla rodziców mogą być znakomitym punktem wyjścia do mądrych, pouczających rozmów z dziećmi.(źródło:https://www.znak.com.pl/ksiazka/niezwykla-peleryna-i-inne-opowiesci-ewa-monastyrska-155096 )
Wczoraj autorka opublikowała na swoim profilu Facebooka przepiękną historię. Pozwoliła Wam tytaj opublikować. Zapraszam wszystkich do przeczytania, gdyż trafi do serc osób w każdym wieku. Jest taka uniwersalna!
Komu prezent?
W gwarnym tłumie miasta pędzącego każdy w swoim kierunku stał pewien mężczyzna. Wysoki, elegancko ubrany a przed nim niewielkie stoisko reklamowe. Ludzie starali się omijać przedstawiciela nieznanej im firmy, „rozdawacza” ulotek albo co gorsza naciągacza. Jednak jego przystojny wygląd okraszony życzliwym uśmiechem zaczął budzić zainteresowanie przechodniów.
- Zapraszam państwa do siebie. Mam dla państwa prezent. Coś bezinteresownego – krzyczał na wszystkie strony świata mężczyzna.
Kilka młodych kobiet zatrzymywało się, jednak bez większej odwagi by podejść.
- Piękne panie, zapraszam. Mam dla pań prezent. No powiedzmy niemal zupełnie za darmo. Ale oddam coś najcenniejszego w panie dłonie. Zapraszam – proponował.
Kobiety podeszły do niego słysząc o pięknym i cennym prezencie.
- A co jest w środku? - zapytała jedna z nich.
- Tego dowie się tylko ten, kto odważy się go ode mnie przyjąć – odpowiedział mężczyzna.
- Odważy się? To to wymaga odwagi? To chyba jakieś podejrzane jest – zasugerowała druga kobieta.
- Prezent jest zupełnie za darmo. Jedyne, co muszą panie zrobić, to odpowiednio o ten prezent zadbać – wyjaśnił darczyńca.
- O nie, już jest jakiś haczyk. Ja podziękuję. Chodźcie dziewczyny – dorzuciła trzecia i odeszły wszystkie jednak z pewną dozą niepewności, co mogło być w środku i czy aby na pewno dobrze zrobiły, że odrzuciły propozycję przyjęcia prezentu. No ale przecież to bardzo nieroztropne przyjmować coś, o co jeszcze trzeba dbać. Prezenty powinny być miłe i przyjemne, pomyślały i ruszyły wracając tą samą drogą.
- Co jest w środku, o co trzeba dbać? - zapytał przechodzeń, którego sprawa kobiet bardzo zaintrygowała – ja jestem odważniejszy od jakichś tam kobiet. Bez problemu poradzę sobie z byle prezentem.
- Zapraszam zatem – uśmiechnął się z radością przystojny mężczyzna.
Ów przechodzeń z radością chwycił za kolorowe, duże pudełko.
- Chwilkę – powiedział darczyńca przytrzymując prezent – o to, co w środku, trzeba odpowiednio zadbać. Należy każdego dnia dbać, jako o skarb. Rozmawiać z nim i obdarowywać wszystkim, co się ma najcenniejsze. Jednak bez obawy. To powinno się zwrócić. Jednak, jeśli nie, nie można ci się złościć, a co najwyżej przyjąć to z pokorą. Trzeba to podlewać serdecznością i dobrym słowem… - kontynuował.
- Zupełnie nie wiem, o czym pan mówi, ale jestem przekonany, że sobie poradzę – odpowiedział pewnie przechodzeń.
- … i najważniejsze, trzeba pokochać – dokończył mężczyzna.
- Pokochać? Pan raczy żartować. Miłość nie rodzi się na zawołanie. Jak pokochać? A może w środku jest żaba… mam pokochać żabę? Pan jest jakiś pomylony. Do widzenia – rzucił zdenerwowany przechodzeń i odszedł szybkim krokiem w zupełnie innym kierunku niż planował.
- Mamo, ten pan rozdaje prezenty. Ja też chcę – krzyczała sześcioletnia dziewczynka ciągnąć mamę za rąbek spódnicy.
- Kochanie, ale to jest jakiś dziwny prezent. Lepiej stąd chodźmy – odpowiedziała mama.
- Ale mamoooo. Proszę cię – nalegała dziewczynka.
- Drogie panie, w tym wypadku będzie to jeden prezent dla dwóch pań. Każda z pań skorzysta z niego jednakowo, a może i bardziej niż pojedynczo. Tak, jestem o tym przekonany – powiedział mężczyzna.
- Co jest w środku? - zapytała mama.
- Poza tym, co już pani słyszała muszę dodać, że jeśli pani pokocha to, co jest w środku, pani córka będzie bardzo szczęśliwa. Ale to nie wszystko. Musi pani podzielić się tym prezentem z dzieckiem i sprawić jakim cudem, by i ono pokochało ten prezent. Wtedy zmieni się wszystko. To są jednak warunki, które należy spełnić. Pokochać, zadbać jak o skarb, podlewać życzliwymi myślami i dobrym słowem i nigdy, przenigdy nie zapominać, że jest to prezent – wyjaśnił przystojny mężczyzna wpatrując się swoimi błyszczącymi oczami w mamę i jej córeczkę.
Dziewczynka zamilkła podobnie jak i mama. Czy warto brać coś tak bardzo wymagającego odpowiedzialności?
Dziewczynka przesunęła pudełko w stronę mamy zachęcając ją do przyjęcia prezentu.
- Mamo, z pewnością dasz radę. Ty umiesz kochać i mnie też nauczysz jak pokochać to, co jest w środku.
Kobieta drżącą ręką przysunęła prezent i delikatnie, jakby w zwolnionym tempie pociągnęła za kolorową wstążkę. Prezent otworzył się a na dnie pudełka leżało… małe, błyszczące lusterko. Kobieta podniosła je i ujrzała swoją, zmęczoną życiem twarz. W uszach obserwujących brzmiał głos: pokochać, zadbać jak o skarb, podlewać życzliwymi myślami i dobrym słowem i nigdy, przenigdy nie zapominać, że jest to prezent. Musi pani nauczyć tego swoje dzieci.
Kobieta podniosła szybko oczy szukając zrozumienia w oczach mężczyzny, jednak on znikł a za nim unosiła się tylko słodka woń kwiatów świata.
Ewa Monastyrska













